LIST OD ZAGUBIONEGO (?) KATOLIKA (List do Przyjaciół i Dobrodziejów)

Czyli: Dlaczego skłaniam się ku (za)ufaniu tezom sedewakantystów

Moi Drodzy!

Ksiądz nie ma się czego bać. Może bez obaw i zahamowań głosić Prawdę. Co świat może mu zrobić? Najwyżej zamordować. A męczeństwo za Wiarę to prosta droga do Nieba. Ksiądz nie ma się czego bać.

Omnis homo mendax?

A tymczasem znane mi osoby w sutannach – katoliccy „tradycjonaliści” – mówią mi tak:

→ jeden w rozmowie prywatnej otwarcie przyznaje, że nie mówi swoim wiernym prawdy (innymi słowy: kłamie) o sytuacji w Kościele, bo obawia się, że w przeciwnym wypadku (gdyby prawdę powiedział) zostanie usunięty z parafii;

→ drugi w rozmowie prywatnej otwarcie przyznaje, że nie uważa Jorge Bergoglio za papieża, ale w zakrystii wywiesił w widocznym miejscu jego portret (bo przypuszczalnie w innym wypadku mógłby mieć kłopoty w kurii i zostać usunięty z parafii);

trzeci w rozmowie prywatnej otwarcie przyznaje, że zwący się biskupem hierarcha, któremu dobrowolnie zobowiązał się do posłuszeństwa, to heretyk (gdyby jednak nie zobowiązał się do posłuszeństwa, nie zezwolonoby by mu posługiwać na terenie kontrolowanej przez rzeczonego „biskupa” diecezji);

→ czwarty razem ze swymi współbraćmi z Bractwa programowo angażuje się w podkopywanie autorytetu papiestwa, twierdząc, że z nauczania papieskiego można wybierać sobie to, co nam odpowiada – a resztę odrzucać.

Otóż postawa sedewakantystycznych duchownych różni się od powyżej opisanych w zasadniczy sposób: sedewakantyści mówią to, co myślą, prosto w oczy. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Komu ufasz?

Kiedy wspominam o tezach sedewakantystycznych (najczęściej dotyczy to kwestii wakującego od śmierci Piusa XII tronu Piotrowego oraz nieważności nowego rytu święceń biskupich) spotykam się głównie z zarzutem: komu ty ufasz? Jakiś ksiądz Cekada napisał artykuł, jakichś może kilkudziesięciu (w porywach do setki w skali świata) duchownych oraz pewna grupa wiernych utrzymuje, że Jorge Bergoglio to nie papież. A ja odwracam pytanie: A komu ufacie Wy? Tym podającym się za przedstawicieli Kościoła katolickiego ludziom, o których sami doskonale wiecie, że sprzeciwiają się prawdom Wiary? Człowiekowi, który wśród oficjalnych dokumentów watykańskich umieszcza dokument zachęcający do cudzołóstwa? Temu hierarsze, który w oficjalnym wywiadzie twierdzi, że święty Andrzej Bobola to „patron trudnej jedności” między katolikami a prawosławnymi? Doskonale rozumiem, że herezjarchowie są obecnie od prawowiernych członków Kościoła liczebniejsi, ale od kiedy to Prawdę mierzy się liczbą zwolenników?

Jakiegóż jeszcze znaku trzeba?

Zanim jeszcze Jorge Bergoglio zamieścił w oficjalnym dokumencie zachętę do cudzołóstwa, pytałem niejedną osobę do tezy o wakacie stolicy Piotrowej nieprzekonaną, co musiałoby się wydarzyć, aby ów wakat uznały. Otóż twierdziły właściwie niezmiennie, że trzeba by poczekać, aż Jorge Bergoglio oficjalnie poda do wierzenia coś, co sprzeciwia się Wierze. Fakt, że już wkrótce po inauguracji „pontyfikatu” nie istniał już właściwie żaden dogmat katolicki, którego „papież Buona Sera” nie podważyłby w ramach „magisterium samolotowego” czy przy innych okazjach, zdawał się moim interlokutorom nie przeszkadzać. Jorge Bergoglio mógłby zapewne ich zdaniem powiedzieć właściwie cokolwiek, wygłosić dowolną herezję, na przykład wezwać w ramach audiencji na Placu Św. Piotra do masowej apostazji – w żaden jednak sposób nie podważałoby to prawowitości jego papiestwa, dopóki nie wezwałby do tej apostazji poprzedzając wezwanie uroczystymi słowami na kształt choćby tych poprzedzających ogłoszenie dogmatu o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Poza tym Bergoglio może sobie gadać, co chce. Można uznawać go za papieża, ale wybierać sobie to, co nam w jego naukach odpowiada; odrzucać zaś to, co nam nie odpowiada.

Dla potrzeb naszych rozważań załóżmy na chwilę, że macie rację.

Lecz teraz sytuacja uległa zmianie: Jorge Bergoglio wpisał już swoje heretyckie nauczanie dotyczące małżeństwa do oficjalnej watykańskiej dokumentacji – a wy nadal uważacie go za papieża! Czegóż trzeba Wam więcej?

Wracając do artykułu x. Cekady

Nie do końca jesteśmy w stanie pojąć (zarówno na poziomie rozumowym, jak emocjonalnym) i wytłumaczyć to, co dzieje się w Duszpasterstwie Tradycji Katolickiej w Białymstoku. Według kryteriów nakreślonych przez x. Cekadę żaden z posługujących tam duszpasterzy nie jest księdzem… Czyżby Pan Bóg jakimiś tajemniczymi kanałami przelewał na ludzi tak liczne Swoje łaski poprzez (a może pomimo?) nieważnie wyświęconych? A może ulegamy masowemu złudzeniu i w istocie o żadnych łaskach nie ma mowy, a w ramach Duszpasterstwa nie dzieje się nic dobrego? Skoro to, z czym mamy tam do czynienia przy ołtarzu, w konfesjonale etc., to wg artykułu x. Cekady tylko maskarada…

 

Pan Bóg jest cierpliwy. Jak wiele zniesie?
 

Przyjacielu! Mówisz, że „w pale ci się to nie mieści”, żeby znaczna część tych, których dotychczas w dobrej wierze uważaliśmy za księży, wcale nimi nie była; sądzisz, że nie do wyobrażenia jest, iż miliony ludzi przyjmują nieważne sakramenty i pozbawione są płynącej z nich łaski. Ale czy „mieści ci się w pale”, że Pan Bóg spokojnie znosi setki tysięcy głoszących błędy i obrażających Go kapłanów Novus Ordo; że przystaje na działalność idących na kompromisy kapłanów „tradycyjnych” (wyświęconych przez „biskupów” Novus Ordo)? Że godzi się na to, aby dzień w dzień profanowano Ciało Jego Syna trafiające z rąk niegodnych szafarzy-duchownych w ręce niegodnych szafarzy-świeckich; aby po masowych mszach nowoobrzędowych Hostie zsypywano do kartonowych pudeł jak odpadki? Czy to nie wydaje Ci się jeszcze trudniejsze do wyobrażenia?

(Aha, jeszcze jedno: gdybym był klerykiem, chciałbym mieć absolutną pewność, że zostanę ważnie wyświęcony; dlatego dziś nie ryzykowałbym już oddawania się pod kuratelę któregokolwiek instytutu korzystającego z usług „biskupów” święconych wg rytu Jana Montiniego).

Jak przetrwać operację «Przetrwanie»?

W czasach prześladowań zdarzyło się na przykład w Japonii tak, że przez jakieś dwieście lat nie było wśród wiernych kapłana katolickiego – wszyscy księża zostali zamordowani. Wiara jednak przetrwała. Oczywiście, opisaną sytuację trudno uznać za normalną i pożądaną. Ukazuje nam ona jednak, że Pan Bóg daje środki zbawienia i przetrwania w kategoriach ziemskich nawet w sytuacji, gdy jedynymi dostępnymi nam sakramentami są chrzest i małżeństwo.

Za wielkie oczekiwania?

Zrozumiała jest tęsknota za katolickim kapłanem: ważnie wyświęconym i wyznającym integralną Wiarę; wyrzekającym się jedności z heretykami i uzurpatorami. Czy tęsknota za takim księdzem to dziś w Polsce oczekiwanie zbyt wielkie?

Czyżby obecnie w całym naszym kraju ważnie, godnie i sprawiedliwie sprawował sakramenty jedynie jedyny zdeklarowany Polak-duchowny-sedewakantysta – x. Rafał Trytek z Krakowa?

Akapit dla Przyjaciela

Kochany!

Pamiętasz jak nie raz rozmawialiśmy, podśmiewając się z głoszonego przez SSPX „piątego stopnia zagrożenia” w Kościele? I jak stopniowo przyjmowaliśmy stanowisko Bractwa?
Skoro potrafiliśmy zmienić nasze myślenie wtedy, to czemu mielibyśmy wykluczać (hipo)tezę, że sytuacja Kościoła jest jeszcze poważniejsza niż nam się to dotychczas wydawało i przynajmniej poważnie rozważyć tezy sedewakantystów? Amicus Plato…
Paweł Antoniewicz
Reklamy

2 myśli na temat “LIST OD ZAGUBIONEGO (?) KATOLIKA (List do Przyjaciół i Dobrodziejów)

  1. Czyli Polska jest krajem misyjnym.
    Widocznie Niemcy w II Wojnie Światowej wymordowali prawowiernych polskich wykształconych księży że nie miał kto uczyć w seminariach i niewielu protestowało w Polsce przeciw antykatolickiemu Soborowi Watykańskiemu II

    Dobrze, że Polska ma chociaż „na start” księdza Rafała Trytka.

    Jest kryzys więc nie może dziwić również że wychodzą różne wady charakteru także u tradycjonalistów. Trzeba być roztropnym.

    Zgromadzenia rzymsko-katolickie tradycyjne, biskupi:
    Chyba najlepiej przygotowani intelektualnie dzięki profesorowi Uniwersytetu Laterańskiego Papieskiego bp prof. Michel Louis Guérard des Lauriers – teza Cassiciacum:
    http://www.sodalitium.biz/
    http://www.sodalitiumpianum.com/
    http://www.sodalitium.eu/

    http://www.cmri.org/
    http://www.obispoenmisiones.com/
    http://www.obispoenmisiones.com/sociedad-sacerdotal-trento/
    http://www.sspv.org/
    http://jezusimaryja.blogspot.com/
    http://tridentinerite.org/
    http://friarsminor.org/
    http://catholichour.org/
    https://www.facebook.com/SociedadSacerdotalTrento/
    pisma
    http://www.thefourmarks.com/
    http://www.chiesaviva.com/

    http://callmejorgebergoglio.blogspot.com/2015/01/fr-joaquin-saenz-y-arriaga-on-labbe.html

    http://ecclesia.luxvera.org/Directory-World.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s